Kolejne Terezjańskie Warsztaty „Arte” miały miejsce w Olsztynie w dniach 26 – 28 stycznia. Warsztatową wspólnotę stanowili nie tylko młodzi uczestnicy, z różnych stron Polski (Olsztyn, Ostróda, Łomża, Wasilków, Ostrów Mazowiecka, Lubawa) ale także Siostry Terezjanki oraz każdy kto choć na chwilę wstąpił do naszej artystyczno –rekolekcyjnej grupy. Podczas części warsztatowej s.Emilia uczyła nas jak ozdabiać techniką decoupage butelki, wykonywać breloczki z filcu oraz własnoręcznie wytwarzać pachnące świece. Był także czas na radosną wspólnotę (zabawy i muzykoterapia), wspólne posiłki i rozmowy… J Szczególnym spotkaniem było dzielenie się Słowem Bożym, Adoracja Najświętszego Sakramentu i Eucharystia.

Tak, to był naprawdę dobry i radosny czas… Chwała Panu!

Moje wrażenia z warsztatów są pozytywne: była miła atmosfera, fajne gry i zabawy. Nauczyłam się nawet dwóch tańców, jeden z nich to belgijka. Można było dogadać się z każdym uczestnikiem warsztatów. Dla mnie najlepszym momentem było zapoznanie - opowiadaliśmy o sobie i przy tym poznawaliśmy innych. Na warsztatach nauczyłam się robić różne rzeczy takie jak: świece, filcowanie i decoupage (czyli malowanie butelek na jasny kolor, wyrywanie wycinanie serwetek i ich przyklejanie na butelkę). Moim zdaniem warsztaty były super, ale mogły by być dłuższe.

                                                                                                          Julka, (grupa młodsza)

 

Warsztaty u sióstr Terezjanek były dla mnie miłym początkiem ferii zimowych. Poznałem tam wiele miłych i ciekawych osób. Każdego dnia siostry zapewniały nam inną rozrywkę plastyczną. Dzięki temu stałem się bardziej pomysłowy. Śpiewaliśmy wiele piosenek, a jedna z sióstr grała na gitarze. A tak naprawdę we wszystkim, co robiliśmy była modlitwa.

                                                                                                          Wiktor, (grupa młodsza)

 

Lepiej nie można było rozpocząć ferii! Od 26 do 28 stycznia miałam okazję uczestniczyć w warsztatach organizowanych przez Siostry Terezjanki, jednak od nieco innej strony... Kiedy dostałam zaproszenie do współuczestniczenia w warsztatach "Arte" bardzo się ucieszyłam - interesuję się psychologią, sztuką, muzyką i artoterapią, więc z wielkim entuzjazmem przybiegłam do salki przy parafii i od pierwszej minuty wiedziałam, że nie pożałuję. Warsztaty z decoupagu zaczęły się po krótkim, lecz bardzo udanym powitaniu i animacji, podczas których każdy miał możliwość ozdobienia butelki tą techniką. Zaangażowanie i zapał do pracy tych wszystkich uczestników wywołał na mojej twarzy wielki uśmiech, który ani na chwilę się nie chował. Każdy chętnie pomagał swojemu sąsiadowi ze stanowiska i dzielił się miłym słowem. Nie były to tylko warsztaty artystyczne, gdzie można było poznać nowe sposoby na kreatywne spędzenie czasu, ale też świetna lekcja okazywania innym serca, przyjaznego spojrzenia, uśmiechu, wyciągania pomocnej dłoni i pracy w zespole. Myślę, że nie tylko ja nauczyłam się, jak ważne jest spojrzenie, zwłaszcza te wypełnione miłością, bo nie trzeba żadnych słów ani czynów, żeby pokazać drugiemu człowiekowi ile miłości można przelać, wykonując z pozoru tak prosty gest, jakim jest szczere spojrzenie w oczy. Całe warsztaty wypełnione były ciepłem i radością, którą spożytkować można było na wiele sposobów - przygotowywanie piosenek do Mszy Świętej było niczym spotkanie z przyjaciółmi przy radosnym śpiewie i zaowocowało w nowe znajomości a niektórym pomogło zacieśnić powstałe wcześniej przyjaźnie. Każdy był bardzo zaangażowany w to, co robił i ani na moment nie gościła u nas nuda. Poza cudownym spędzaniem czasu udało mi się też podpatrzeć Siostry pracujące w kuchni i na plebani, gdzie starały się zapewnić nam jak największy komfort. Zmywanie naczyń czy nakrywanie do stołu wcale nie jest takie straszne, kiedy wokół jest dużo uśmiechniętych buzi, a każda z nich radośnie podśpiewuje słowa piosenki, która była nieformalnym hymnem tego trzydniowego spotkania: "Jezus jest Panem, życiem moim i zmartwychwstaniem, więc gram, śpiewam, raduję się. Niech Ojciec usłyszy mnie!" Mszę Świętą i wieczorną adorację przeżyłam w szczególny sposób, ponieważ poza doznaniami duchowymi doświadczyłam też jak pięknie mogą się zgrać dusze osób grających wspólnie pieśni, dzięki czemu przełamałam też swoje obawy przed graniem i śpiewaniem wśród innych ludzi. Tego dnia każdy z nas poznał też swojego świętego patrona i po krótce zapoznał się z życiem indywidualnie dedykowanej postaci z Pisma Świętego. Ośmieleni serdecznymi słowami s. Anety, podzieliliśmy się naszymi przemyśleniami na temat wcześniej przeczytanych fragmentów i poznaliśmy się lepiej od tej "duchowej strony" przez co adoracja była jeszcze bardziej owocna i dała siłę na dalsze śpiewy ku chwale Bożej. Następnego dnia po oficjalnych podziękowaniach kierowanych do wszystkich, którzy pomogli nam w warsztatach zajęliśmy się filcowaniem na sucho. Frajda wypisana na twarzach uczestników była wręcz nie do opisania! Powstało wiele pięknych prac: broszki, kwiaty, zawieszki do kluczy a nawet grupka pociesznych zakonników z filcu. Te trzy dni spędzone w bardzo miłej atmosferze w odczuciu każdego z nas minęły za szybko, jednak uważam to za dobry pretekst do kolejnego spotkania w tak licznej i ciepłej wspólnocie. Serdecznie dziękuję za możliwość uczestniczenia w tych warsztatach, za wszystkie ciepłe słowa, jakie usłyszałam, które pomogły mi uświadomić sobie to, że Boże piękno nosimy w sobie i potrafi się ono przejawiać w nas na wiele sposobów. Chwała Panu!

                                                                                                          (Paulina, grupa starsza)

Galeriia zdjęć tutaj