„Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Mt 25,6

     Na przełomie lat (29.12.2015 – 2.01.2016), w niewielkiej miejscowości (Mońki k. Białegostoku), w domu zakonnym Sióstr Terezjanek miało miejsce oczekiwanie na szczególne spotkanie…

     Poprzez modlitwę i Sakramenty, rozmowy i spotkania, słuchanie Słowa, chwile ciszy i radości, wspólnie – dziewczęta i towarzyszące im Siostry, mogły odkrywać piękno i bogactwo swojej kobiecości. I podobnie jak ewangeliczne Panny czuwałyśmy, aby nie przespać spotkania z Jezusem i mieć lampy zawsze pełne oliwy. Na nowo odkryłyśmy, razem ze św. Teresą, że naszym pierwszym zadaniem w życiu jest … mieć serce zawsze gotowe do miłości. Bogu niech będą dzięki za ten błogosławiony czas i cóż … czuwajcie więc!

A oto świadectwa dziewcząt...

     „Ukochany mój - oto On nadchodzi- w oczekiwaniu na Oblubieńca”- tytuł tych rekolekcji szczególnie zachęcił mnie do tego aby Sylwestra spędzić właśnie w oczekiwaniu. Jak dotąd każdy rok kończyłam huczną zabawą z szampanem, tym razem od momentu otrzymania zaproszenia coś wewnętrznie mi kazało być w tym dniu bliżej Boga. Ten czas był bardzo owocny i doświadczyłam po raz kolejny bliskości Boga i mocy z jaką działa i to nie tylko we mnie, ale we wszystkich, którzy otworzą się na Jego łaskę. Przyjeżdżając na rekolekcje nie oczekiwałam niczego, nauczyłam się brać to, co będzie mi dane, postanowiłam że przyjmę wszystko co Bóg da mi zobaczyć, odkryć, doświadczyć, bez narzucania Mu czegokolwiek. Kiedyś usłyszałam, że hojność Boga zależy od hojności i otwartości serce człowieka. I otrzymałam bardzo wiele. Zaskoczeniem dla mnie było to, że znalazłam się w gronie bardzo młodych kobiet. Nie czułam się pewnie. Dla jasności różnica wieku średnio wynosiła 10 lat. Mogłam albo zostać albo zamknąć się w swoim świecie, swoich poglądach, ze swoją „mądrością”, bo przecież wydawało mi się że jestem o wiele mądrzejsza i bardziej doświadczona od owych młodych panien, więc czego ja mogłabym nauczyć się od nich. Ale widać Bóg dobrze wie co robi, bo dlaczego miałam czuć się pewnie? To On miał być pierwszy….. postanowiłam przyjąć to, co będzie mi dane. Z dnia na dzień poznając każdą z tych młodych kobiet, Bóg pokazywał mi kobiecą ufność, otwartość serca, jak bardzo każda z nich jest inna i piękna, a więc i ja. I choć każda z nas ma inną historię, to wszystkie mamy w sobie to piękno, które Bóg dał kobiecie w jej pierwotnym stworzeniu i On jako ten, co może uczynić wszystko, to piękno może z nas wydobyć i pomnożyć. Tylko On, który jest prawdą może pokazać nam prawdę o nas samych, mówiąc do naszego serca o naszym pięknie i powołaniu. Dla mnie to był najlepiej przeżyty czas, pełen radości, doświadczenia drugiego człowieka i poznania siebie i Boga po raz kolejny. Z serca dziękuję Bogu, i siostrom, za każdy przygotowany szczegół który nadawał mocy i znaczenia temu, co Bóg mówił do każdej z nas.

Malwina

     Czas spędzony w Mońkach był niewątpliwie bardzo ważny w moim życiu. Były to moje pierwsze takie rekolekcje. W tym czasie mogłam zajrzeć w głąb mojej duszy i dojść do wielu wniosków. Odkryłam zupełnie inny obraz kobiecości i zauważyłam, jak ważna jest jej świadomość. To, co przeżyłam tam, jest piękne. Bóg dał mi wiele odpowiedzi na moje pytania,  wiele spraw nabrało innego znaczenia. Po rekolekcjach stwierdziłam, ze mój przyjazd do Moniek to proces, na który Bóg przygotowywał mnie długi czas. Silnie przeżyłam etapy zaślubin z Jezusem. Przygotowywałam się do nich solennie i słuchałam uważnie poleceń sióstr. Dzięki temu, zaczęłam zauważać rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam lub były mi obojętne. Teraz dużo łatwiej jest mi pogodzić się ze sprawami, na które nie mam wpływu. Staram się mieć otwarte oczy i pielęgnować to, co zakwitło we mnie po rekolekcjach. Czuwam i mam swoją oliwę, by zawsze być gotowa na przyjście mojego oblubieńca.

Wiktoria

Galeria zdjęć tutaj